CO JA TU ROBIĘ? CZ. II

Zamiast ignorować lub tłumić społeczne potrzeby pracowników, każda organizacja powinna raczej zastanowić się, jak można je zaspokoić. Jedno oczywiste rozwiązanie polega na wiązaniu zatrudnianych ludzi z kulturą firmy. Niezbędne minimum to choćby skrótowe wyjaśnienie jej celów i wartości. Nawet to może dać nowym pracownikom poczucie tożsamości i sensu pracy, wykraczające poza ścisłe wykonywanie obowiązków. Przekazywane w ten sposób wartości powinny też obejmować przynajmniej perspektywę zaspokojenia podstawowych potrzeb pracowników w przewidywalnej przyszłości (najlepiej, nim zaczną głodować). Ale i zanim to nastąpi, takie wprowadzenie może dać nawet robotnikom przy taśmie poczucie przynależności – może nie do rodziny, ale do czegoś w rodzaju dawnego plemienia.

To oczywiste, że również i zdecydowanie za nisko wynagradzani pracownicy chcą takiego poczucia przynależności. W świecie zwierząt dziki pies lub pawian, który opuszcza rodzinne stado i próbuje przyłączyć się do innego, często przez wiele miesięcy musi znosić prześladowania. Obija się na peryferiach grupy i żywi resztkami, jakie pozosta- ną, gdy już wszyscy się najedzą. Inne zwierzęta szykanują go i warczą na niego. Ale on znosi to wszystko i trzyma się grupy. Może dostosowuje się do stada, a może to inni muszą przyzwyczaić się do jego obecności. W końcu zostaje zaakceptowany. Jednak nawet wtedy taki nowy członek często jest pozbawiony szans na seks i przez wiele lat utrzymywany w stanie reprodukcyjnej abstynencji. (Podobnie jak młodzi robotnicy, których nie stać na dzieci.) Znoszenie tego wszystkiego jest opłacalne, ponieważ stado czy horda zapewniają ochronę przed drapieżnikami, resztki jedzenia, towarzystwo, poczucie przynależności do większej całości oraz… nadzieję na awans i wszystkie przywileje związane z władzą.

To oczywiście nie usprawiedliwia złego traktowania pracowników, ale warto uświadomić sobie, w jak dużym stopniu zwyczaje panujące w organizacjach przypominają reguły rządzące w świecie natury. Mrówki rozpoznają inne mrówki ze swej kolonii po zapachu. Szympansy żyją i umierają zgodnie z regułami własnego stada. Wilki trzymają się watahy – i to nie byle jakiej, ale swojej. Grupy wielorybów i ptaków śpiewających tworzą charakterystyczne, unikalne dialekty. Poszczególne osobniki uczą się ich za młodu, choć później mogą też nauczyć się nowych. Niewiele się to różni od lekcji korporacyjnych wartości obowiązujących w LG, Sanofi-Aventis czy w Toyocie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>