LEKCJA PRZYWÓDZTWA OD NAJSKUTECZNIEJSZYCH MAŁP CZ. II

To samo można jednak powiedzieć o patrzeniu w lustro. Czasami warto uznać prawdę, którą widzimy na własne oczy. (Przyznaję, na przykład, że mnie osobiście nie jest łatwo być uprzejmym, nawet jeśli tego wymaga taktyka.)

Skorzystajmy z analogii ze świata zwierząt, która jest bardzo popularna wśród ludzi z korporacji. W „New York Timesie” menedżerowie z działu biznesowego „czasami dają komuś w prezencie małego łosia wypchanego grochem: to nagroda za zadawanie szczególnie wnikliwych pytań”. (Cytat pochodzi z „Wall Street Journal” i zdradza wyraźną, acz tłumioną satysfakcję z tych dziwnych wariactw pracowników rywala. „Journal” dodaje dalej z (nieco sztucznie brzmiącym) współczuciem, że tego typu obyczaje sprawiają, iż „niektórzy dziennikarze «Timesa» muszą czuć się zakłopotani”.)

Łoś wypchany grochem to aluzja do jednej z ulubionych historyjek konsultantów biznesu: „opowieści o łosiu na stole”: obecnie zresztą bardziej popularna staje się wersja „bawoła wodnego na stole” (to przystosowanie do rosnącego rynku azjatyckiego). Obie zaś najprawdopodobniej wywodzą się od tradycyjnej opowiastki o „słoniu w pokoju”, używanej na przykład podczas sesji Anonimowych Alkoholików jako jeden z elementów ich dwunastopunk- towego programu. (Opowieść biegnie tak – goście przychodzą na proszoną kolację i widzą jakieś cholerne, włochate bydlę, które stoi na środku stołu. Nikt jednak nawet się na ten temat nie zająknie. Sprawa jest zbyt kłopotliwa, żeby o niej mówić, dlatego wszyscy udają, że niczego nie zauważyli, i mają nadzieję, że problem jakoś sam się rozwiąże.)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>