Narzędzie konsultantów

Wiele organizacji – twierdzą konsultanci – zachowuje się podobnie. Często ignoruje się poważne i trudne problemy, gdyż ludziom brakuje odwagi, żeby o nich wspomnieć: pracownicy działu sprzedaży żyją w stresie z powodu cholerycznego usposobienia szefowej: nikt nie chce pracować z Tomem z księgowości, bo śmierdzi mu z ust: Wanda z zaopatrzenia po czternastej nie bywa trzeźwa: firma nie zmierza w żadnym określonym kierunku, ponieważ liczący już osiemdziesiąt dwa lata założyciel nie chce uznać, że ktoś musi przejąć ją po jego śmierci. W wielu miejscach wyrażenie „łoś na stole” stało się wezwaniem, żeby przerwać paplaninę i zająć się poważnymi problemami.

Jeśli wolno mi skorzystać z tego narzędzia konsultantów, to chcę powiedzieć, że we wszystkich organizacjach prawdziwym łosiem na stole jest ludzka natura. Niezależnie od tego, kim poza tym jesteśmy i czy tli się w nas iskra Boża, pozostaje bezdyskusyjną prawdą, iż ludzie są również zwierzętami. Mówiąc ściśle, jesteśmy małpami.

Matt Ridley, autor książek o nauce, opisuje to bardzo elokwentnie: „W ciele szympansa nie ma kości, której nie byłoby w moim. W mózgu szympansa nie ma żadnego znanego związku chemicznego, którego nie można byłoby znaleźć w ludzkim. We wszystkich systemach organizmu – odpornościowym, trawiennym, hormonalnym, nerwowym i w krwiobiegu-nie ma takiego elementu, który istniałby w ciele człowieka, ale nie szympansa lub na odwrót. W mózgu szympansa nie ma nawet jednego płatu, którego my byśmy nie mieli”.

Badanie tego związku, poznanie, pod jakimi względami jesteśmy podobni do innych naczelnych, a czym się od nich różnimy, powinno dać nam wgląd we wszystkie aspekty naszego życia. Większość z nas odrzuca jednak tę ideę. Kiedyś rozmawiałem z pewną kobietą o tym, jak ludzie i przedstawiciele innych gatunków dobierają sobie partnerów lub partnerki. W pewnym momencie ona wykrzyknęła: „Chyba nie chce pan powiedzieć, że ludzie po prostu kopulują jak zwierzęta?!”. Nastąpiła długa przerwa w konwersacji. Zapewne według niej kopulacja u Homo sapiens polega na łączeniu się dwóch bratnich dusz, które przenikają się niczym dwie kolumny dymu, a wszystko to w takt New Age’owej muzyki. „Czy urok tego aktu nie polega w znacznym stopniu na jego zwierzęcym charakterze?” – spytałem wreszcie. Rozmowa jednak utknęła i po chwili się zakończyła.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>