Niedźwiedzie grizzly z Parku Narodowego Yellowstone

Niedawno przeprowadzona analiza działania pewnej firmy świadczącej usługi w dziedzinie high tech wykazała, że dział handlowy poświęcał większość uwagi pozyskiwaniu drobnych klientów: po prostu łatwiej ich znaleźć, a i obsługa posprzedażna jest łatwiejsza. Nietrudno jed- nak policzyć rzeczywiste koszty i zyski z takiego podejścia. Gdyby szef działu handlowego analizował (tak, jak to czynią lwy) alternatywne możliwości, łatwo by się przekonał, że w przeliczeniu na zysk za godzinę pracy duzi klienci są dwa razy bardziej opłacalni. W zasadzie takiej firmie nawet nie opłaca się podnieść głowy, żeby ryknąć, gdy w okolicy pojawia się jakiś mały klient.

Wybierz właściwe miejsce. Niedźwiedzie grizzly z Parku Narodowego Yellowstone przez lata żyły wyłącznie z tego, co znalazły na śmietniku i dostały od turystów. To było wygodne życie. Sporo ludzi uznało, że niedźwiedzie stały się zbyt tłuste i leniwe, żeby zmienić tryb życia, i gdy w 1970 roku straż parkowa postanowiła odciąć je od dotychczasowych źródeł pożywienia, pojawiły się głosy, że biedne misie zdechną z głodu. I rzeczywiście, strażnicy musieli nawet zabić kilkanaście osobników, które uparcie nie chciały zrezygnować z żebractwa.

Pozostałe jednak powróciły na swój naturalny rynek, choć zapewne dość mętnie pamiętały repertuar naturalnych zachowań. I bardzo szybko, zamiast tkwić w miejscu, zaczęły przemierzać okolicę, zmieniając miejsce żerowania w miarę, jak w różnych porach roku pojawiały się odmienne możliwości.

Zwierzęta zachowywały się przy tym tak, jakby starannie kalkulowały, gdzie w danej chwili mogą osiągnąć największy zysk najmniejszym kosztem. Wiosną, gdy jest mokro, wyjadały gromadzące się pod kępami traw dżdżownice. W okresie tarła łososi spędzały czas nad rzekami (dziennie potrafiły złapać nawet po sto ryb), a w porze cielenia się jeleni szperały w krzakach, najwyraźniej sprawdzając, gdzie Mama Łania ułożyła małego Bambiego do snu. (Czemu nie polowały na samą Mamusię? Zgodnie z teorią żerowania na tym właśnie polega prawidłowy wybór ofiary: dorosłe osobniki potrafią szybko biegać i chronią się wzajem, przebywając razem, zatem grizzly mógłby stracić całyr dzień na jałowe uganianie się za obfitym posiłkiem. Młode nie mogą nadążyć za stadem, dlatego ich taktyka przetrwania polega na pozostawaniu w ukryciu w absolutnym bezruchu, w nadziei, że nie znajdzie ich żaden drapieżnik.) Grizzly zatem szacuje prawdopodobieństwo sukcesu i decyduje się szukać młodych. Taka taktyka szukania wielu mniejszych posiłków – ale z dużymi szansami na powodzenie – okazuje się skuteczna, przynajmniej przez tydzień lub dwa w czerwcu. (Kiedyś, podczas wycieczki do Yellowstone, widziałem, jak w godzinę grizzly upolował pięć jelonków.) Gdy zaś kończy się sezon na młode jelenie, niedźwiedzie wracają do skromniejszych dań. Na przykład w sierpniu kierują się w góry, gdzie w jakiś sposób wynajdują skupiska larw ciem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>