Tendencja do naśladowania innych

Interesujące, że ludzie nie tylko naśladują się wzajemnie, ale również dostrzegają tę mimikrę i formułują na tej podstawie dość wyrafinowane sądy społeczne, choć nawet nie zdają sobie z tego sprawy. W pewnym eksperymencie badani oglądali pięćdziesiąt jednominutowych filmików przedstawiających kobietę rozmawiającą przy stole z mężczyzną. Zadanie polegało na określeniu, czy ta para się lubi i jak bardzo. Badani wyjaśniali później, że oceniali, jak blisko siebie oboje siedzą, jak często się uśmiechają, kiwają głowami i gestykulują lub jeszcze inaczej wyrażają swoje uczucia. Dwie trzecie uczestników eksperymentu powiedziało, że nie zwracali uwagi, czy obserwowana para naśladuje swoje zachowania.

Frank Bernieri i jego współpracownicy w Oregon State University przeanalizowali następnie prezentowane filmy i dokładnie opisali odległość między partnerami, ich uśmiechy, gesty i identyczne lub synchroniczne zachowania. Okazało się, że pozytywne wzajemne relacje przypisywano najczęściej wcale nie tym parom, które uśmiechały się do siebie i przytakiwały-badani kierowali się głównie nasileniem naśladownictwa i synchronii.

Nasza tendencja do naśladowania innych ma również poważniejsze konsekwencje: to, co wydaje się czysto powierzchowne, wywołuje rezonans na najgłębszym poziomie emocjonalnym. Gdy przybieramy wyraz twarzy, postawę, głos i ruchy osób z otoczenia, dosłownie czujemy to, co oni czują.

W latach sześćdziesiątych, kiedy psychologowie Paul Ekman i Wallace Friesen, obserwując wzajem swoje twarze, opisywali działania mięśni odpowiedzialne za poszczególne „gesty mimiczne”, wielokrotnie przekonywali się, że gdy przyjmują podobny wyraz twarzy, przeżywają podobne emocje. Uśmiech sygnalizujący prawdziwą radość (z kurzymi łapkami w pobliżu kącików oczu) sprawiał, że naprawdę czuli się szczęśliwi. Gdy przybierali smutne miny, mimowolnie przychodziły in myśl przykre chwile. Później liczne badania potwierdziły, że to sprzężenie zwrotne jest faktem biologicznym: emocje powodują określony wyraz twarzy, a wyraz twarzy powoduje lub wzmacnia związane z nim odczucia.

Mechanizmy biologiczne odpowiedzialne za to zjawisko mogą być zaskakująco proste i bezpośrednie. Na przykład uśmiech dosłownie schładza mózg. Ruchy mięśni wywołujące na twarzy uśmiech zwiększają objętość powietrza wdychanego nosem, co powoduje spadek temperatury w tętnicach w tym obszarze, a wobec tego do mózgu dociera nieco chłodniejsza krew. Lepsze chłodzenie poprawia nastrój. Agresywni menedżerowie, praktykując swoje groźne miny („mówię serio!”), postępują odwrotnie niż powinni, skoro – jak często utrzymują – pragną tylko chłodno i beznamiętnie podejmować decyzje.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>