UCZCIWA SYGNALIZACJA

Ekman doszedł do wniosku, że mimika nie tylko jest uwarunkowana biologicznie, ale również jest ściśle związana z naszymi emocjami, a to znaczy, że na twarzy widać gniew lub strach nawet wówczas, gdy sobie tego zupełnie nie życzymy. Wystarcza dwieście milisekund (mniej niż jedna czwarta sekundy), żeby bodziec wywołał odpowiednią reakcję na ludzkiej twarzy. Świadomy umysł potrzebuje dwa razy więcej czasu, żeby zarejestrować daną emocję lub uczucie, nie mówiąc nawet o ich wyrażeniu.

Ekman argumentuje, że ten ścisły związek wykształcił się ewolucyjnie, ponieważ mimika pierwotnie służyła do „uczciwej sygnalizacji”. Nasi plemienni przodkowie żyli w małych grupach, a w takich warunkach, gdy czyjaś twarz przybiera fałszywy wyraz, czyli osobnik kłamie lub oszukuje, grozi to wykluczeniem ze społeczności. Na podstawie obserwacji poczynionych w trakcie wypraw na Nową Gwineę Ekman twierdzi, że życie w pierwotnych ple- mionach „całkowicie zależy od współpracy. Ostracyzm oznacza wyrok śmierci.”

Ze wszystkich form uczciwej sygnalizacji największe znaczenie ma uśmiech. Jest tak ważny, że ludzie wypracowali uśmiechy różniące się pod względem anatomicznym, by komunikować najrozmaitsze odczucia, od chęci współpracy i zgody po uprzejmą tolerancję. Według Ekmana były prezydent Bill Clinton często prezentuje charakterystyczny grymas „wytrzymaj to z uśmiechem”, z zaciśniętymi wargami, uniesionymi kącikami ust i ściągniętym podbródkiem, „wyraz twarzy 12-17-24, jaki przybierasz, gdy dentysta ci mówi, że konieczne jest leczenie kanałowe”. Flirtując, uśmiechamy się, nie patrząc na drugą osobę (wtedy kurczą się mięśnie policzkowe), następnie spoglądamy na partnera znowu i odwracamy wzrok: cała akcja trwa tylko tyle, by została zauważona. Podczas tego uśmiechu wokół oczu tworzą się zmarszczki, a coś takiego bardzo trudno udawać. Ludzie rozpoznają uśmiech łatwiej niż inne miny. Potrafimy dostrzec, że ktoś się uśmiecha, nawet z drugiego końca boiska, prawdopodobnie po to, żeby łatwo odróżnić, czy zbliżający się człowiek przynosi dobrą, czy złą wiadomość.

Niewłaściwa interpretacja uśmiechu może doprowadzić do katastrofy. Na przykład, uprzejmy uśmiech żony, polegający wyłącznie na ruchu ust, bez żadnych zmian wokół oczu, może zapowiadać ciskanie talerzami. Mimo to, nawet u najbliższych często niewłaściwie interpretujemy mimikę. Moi synowie, opowiada Ekman, nigdy nie zorientowali się, że kiedy matka pyta „Gdzie byliście wczoraj wieczorem?” z opuszczonymi brwiami, to z pewnością nie zna odpowiedzi, a zatem możliwy jest blef. Gdy natomiast pyta, trzymając brwi uniesione, to nie mają już na co liczyć.

Jeszcze gorzej radzimy sobie z odczytywaniem wyrazu twarzy współpracowników, choć tu ewentualne pomyłki mogą mieć wręcz tragiczne konsekwencje. Po samobójstwie lub strzelaninie w miejscu pracy, czy chociażby po odejściu cenionego współpracownika, koledzy często mó- wią, że nie dostrzegli żadnych sygnałów ostrzegawczych. Dlaczego? Jeżeli dzięki ewolucji nasze twarze są zdolne przesyłać tak subtelne komunikaty, to czemu nie potrafimy ich lepiej odbierać?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>